kilka słów o nas...

Witamy na naszej stronie. Jeteśmy Ewa, Bartek i Aleksander. Urodziliśmy się we wschodniej Polsce w latach siedemdziesiątych, a nasz syn Olek, urodził się już w Kanadzie w 2008 roku. Jesteśmy, w pewnym rodzaju, takimi wschodnioeuropejskimi koczownikami, ktorzy w poszukiwaniu szczęścia stale poruszją się po naszym pięknym świecie.

Polskę opóściliśmy (nie znając się jeszcze) mniej więcej w czasach wielkich politycznych zmian w Europie wschodniej. Ewa wyjechała w 1990 roku, w czasach kiedy Polska była już krajem tak zwanym "wolnym i demokratycznym", a mój wyjazd nastąpił rok przed Ewą i wielką zmianą. Udało mi się wtedy, z wielką pomocą mojej kochanej cioci, wraz z bratem prześlizgnąć się przez granicę włosko-austriacką i wstapić do obozu dla uchodżców gdzie czekała na nas nasza mama. Stamtąd znalazłem się w Kanadzie rok póżniej. Chociaż pochodzimy z Ewą z tego samego regionu w Polsce i znależliśmy się w Kanadzie mniej więcej w tym samym czasie, nasze ścieżki po raz pierwszy przecieły się dopiero kilka lat póżniej w Toronto.

W roku 1997 pobraliśmy się, ale musiało stać się to w tajemnicy ponieważ nasze mamy nie były zadowolone z naszego związku. 2 lata później, po ukończeniu przez Ewę studiów z antropologii, znów nadszedł czas przeprowadzki. Tym razem była to Japonia. Wyjazd ten, ktory traktowany był przez nas na początku jako dłuższa forma wakacji, przedłużył się z planowanego roku do prawie sześciu lat, do 2005 roku.

Od samego początku pobytu w Japonii naszym celem było poznanie tego kraju i jego ludzi. I żeby pobyt był jak najbardziej interesujący postanowiliśmy zmieniać co jakiś czas region i środowisko gdzie mieszkaliśmy. Przygoda zaczeła się od wyspy Szikoku, która słynie z ciepłego klimatu i dzikiego, jeszcze niezniszczonego przez turystykę pięknego wybrzeża. Nastepnie była próba życia w dużym mieście, w Osace. Niestety, po roku czasu zdecydowaliśmy, że bardziej nam odpowiada życie z dala od zgiełku miastowego i naszym kolejnym miejscem był region górski w środkowej Japonii.

Przez prawie 6 lat pobytu w Japonii, staraliśmy się jak najbardziej poznać ten kraj podróżując rowerem, pociągiem, samochodem lub pieszą. W praerwach między podróżami staraliśmy się jak najczęściej wypełniać nasze życie zajęciami, ktore nas interesują jak np. fotografika, malowanie czy robienie glinianych naczyń i oczywiście zawsze próbowanie regionalnej kuchni. Oprócz tego byliśmy zajęci ratowaniem porzuconych zwierząt, których mie było mało w okolicy. W ten sposób trafiły do naszego domu 2 koty, Japinski i Aizumi, które póżniej wyjechały z nami do Kanady. Niestety, Japinski zmarł kilka lat potem z przyczyn nam nieznanych, ale Aizumi jest zdrowa i mieszka z naszą znajomą w Toronto.

Nasz pobyt w Japonii przeciągał się z roku na rok i im więcej poznawaliśmy ten kraj tym większą ochotę mieliśmy na poznanie innych okolic wschodniej Azjii. I pomimo tego, że południowo- wscodnia część kontynentu zawsze cieszyła się wysoką popularnością, nasze drogi wiodły najczęściej przez Chiny. Powodem było to, że liczba turystów była w Chinach zawsze mniejsza niż w Wietnamie czy tam w Tajlandii oraz to, że czuliśmy do Chin jakies takie nostalgiczne uczucie, bo przypominał nam ten kraj Polskę jaką znaliśmy z dzieciństwa. I tutaj znowu po zwiedzeniu głównych miejsc turysrycznych, zaczeliśmy się interesować tymi miejscami, które często przenikały nam przed oczyma za oknem pociągu. Te miejsca, które były, jak my to nazywaliśmy, prawdziwymi Chinami. Z kolei chęć odwiedzenia miejsc, których nie można było znależć na mapie turystycznej była powodem narodzin się nowego naszego pomysłu czyli podróży rowerem dookoła świata. Następne 2 lata pobytu w Japonii przeznaczyliśmy na planowanie wycieczki

Niestety, nie udało nam się przejechać świat i musileliśmy zakończyć podróż wcześniej niż było to planowane z różnych powodów. Wycieczka zakończyła się tylko na przejeżdzie Europy z Portugalii to Turcjii, z zachaczeniem o Maroko. Nie było to dokładnie to co planowaliśmy, ale tak czy inaczej było to wielką przygodą. I póki nasze marzenie i życie trwa zawsze jest duża szansa, że wznowimy oryginalne plany.

Po zakończeniu wycieczki rowerowej, znów znależliśmy się w Kanadzie. Zdecydowaliśmy się spróbowac życia wolnego, spokojnego i bardziej relaksującego, a także bez samochodu. Może wydawać się to dziwnym wyborem w naszych czasach, ale na pewno bardzo przyjemnym i przede wszystkim bardzo możliwym. W Kanadzie, wzieliśmy drugi ślub. Tym razem było to z pełnym weselem dla naszych rodzin i przyjaciól. Także w tym okresie urodził sie nam Olek. Przyjście Olka na świat zmieniło na tyle nasze życie, że postanowiliśmy opóscić wielkie miasto Toronto i powrócic do Japonii.

W tej chwili mieszkamy w pięknym miasteczku Chichibu, u stóp pasma górskiego Okutama-Chichibu oraz parku narodowego o tej samej nazwie. Oboje z Ewą pracujemy jako nauczyciele języka angielskiego w lokalnych szkołach podstawowych oraz gimnazjach, a Olek chodzi do lokalnego przedszkola gdzie uczony jest życia w stylu japońskim :) .

Pobyt ten jest kontynuacją poznawania kraju i jego kultury i równocześnie próbą nowego życia, które jest bardziej pod naszą własną kontrolą. Naszym pierwszym krokiem było pozbycie się telewizora - krok, który jest jak najbardziej możliwy i przynosi niesamowitą satysfakcję oraz poczucie wolności.

A co będzie dalej? Hmmm, to się dopiero okarze...

euro bike ride.